Prezydent Federacji Rosyjskiej być może nie jest człowiekiem którego należałoby cytować. Wydaje się jednak, że miał on rację w jednym. Mianowicie mówiąc, że rozpad Związku Radzieckiego był największą katastrofą geopolityczną XX w.

Prezydent Federacji Rosyjskiej być może nie jest człowiekiem którego należałoby cytować. Wydaje się jednak, że miał on rację w jednym. Mianowicie mówiąc, że rozpad Związku Radzieckiego był największą katastrofą geopolityczną XX w. Zapoczątkowany ogłoszeniem suwerenności Estońskiej SRR przez Radę Najwyższą tej republiki proces, rozpoczął się w 1988 i zakończony został deklaracją o rozwiązaniu ZSRR uchwaloną przez Radę Republik Najwyższej Rady ZSRR 26 grudnia 1991. Wszystkich 15 radzieckich republik związkowych, ogłosiwszy uprzednio suwerenność, wystąpiło z ZSRR i stało się niepodległymi państwami.

Co ciekawe, cały ten długi proces odbywał się zadziwiająco spokojnie. Zupełnie bezkrwawo przeszła tak zwana Jesień Narodów, czyli przemiany polityczne w Europie Centralnej, spokojnie przebiegł również podział republik dalekowschodnich. Niespokojny, konfliktowy charakter, odzyskanie niepodległości przebiegło jedynie w rejonie Kaukazu.

Do naszych czasów z kraju rad przetrwało na szczęście niewiele, chociaż mit “ruskiego świata” czyli wspólnego etosu kulturowego krajów rosyjskojęzycznych jest mocniejszy.

Najlepszym tego przykładem, bo dotyczącym codziennego życia jest tzw. Marszrutka. Marszrutka to rodzaj prywatnego transportu organizowanego przy pomocy samochodów dostawczych przerobionych na busy pasażerskie. Zorganizowane jako skrzyżowanie taksówki z autobusem PKS, realizuje transport pasażerski i spedycję na busa. Nie było by w tym nic niezwykłego gdyby nie identyczny model biznesowy, funkcjonujący we wszystkich byłych republikach Związku Radzieckiego, z Rosją włącznie. Niezależnie od tego, czy znajdziemy się jako turyści, czy przedsiębiorcy zlecajacy spedycję na busa, we Lwowie, Tbilisi, Baku, Moskwie, Kazaniu czy leżącym na krańcu świata Władywostoku, wypowiadając nazwę Marszrutka, możemy się spodziewać tego samego rodzaju transportu. Te same marki samochodów, te same usługi i przede wszystkim ten sam język.

Transport i spedycja na busa wyglądają bardzo podobnie w Polsce, wypełniając zapotrzebowanie na dalekobieżną komunikację z miast na tereny podmiejskie, jednak z uwagi na dużo gęstszą sieć dróg, ich lepszą jakość oraz alternatywne środki transportu, busy czy inaczej marszrutki nie stały się tak powszechnym środkiem transportu zbiorowego jak na Ukrainie, Białorusi czy Rosji.

W Polsce dostawczy Mercedes czy Iveco był kojarzony był raczej z transportem towarów, spedycją na busa. Jednak zastosowanie go również w prywatnym transporcie osobowym dowodzi funkcjonalności takiego pojazdu.